Nie ćwicz, bo się spocisz

Kiedy pan kotek był chory to leżał w łóżeczku a ja musiałam odwiedzić kardiologa i diabetologa. Jeden stwierdził, że nie ma powodu do paniki a ten pierwszy wcale nie delikatnie zasugerował żeby coś z sobą zrobić. „Coś” miało oznaczać pozbycie się nadmiaru mnie.

Czytaj dalej Nie ćwicz, bo się spocisz