Kto ma pomysł na nudę??

Mój stopień irytacji sięgną zenitu – to już nie jest irytacja, to apogeum wqrwienia. Skąd to rozjuszenie? A no…o nudę chodzi. Tak, o nudę. Czyli powszechny brak pomysłu na spędzanie nadmiaru wolnego czasu.

Czytaj dalej Kto ma pomysł na nudę??

Tytuł „Dziecko Roku” wędruje do…

Robię zakupy w sklepie. W większym sklepie. Zakupy to szumna nazwa, potrzebny mi był jedynie papier śniadaniowy, półpergaminowy, duży. Nie przepadam za większymi sklepami, takimi ja ten, zwanymi popularnie hipermarketem czy supermarketem. Zresztą ze wzajemnością.

Czytaj dalej Tytuł „Dziecko Roku” wędruje do…

Nie ćwicz, bo się spocisz

Kiedy pan kotek był chory to leżał w łóżeczku a ja musiałam odwiedzić kardiologa i diabetologa. Jeden stwierdził, że nie ma powodu do paniki a ten pierwszy wcale nie delikatnie zasugerował żeby coś z sobą zrobić. „Coś” miało oznaczać pozbycie się nadmiaru mnie.

Czytaj dalej Nie ćwicz, bo się spocisz

Przyjaźń

Przyjaciółki i koleżanki miałam od zawsze. Nigdy nie miałam problemów z nawiązywaniem kontaktów, więc jakoś na samotność nigdy nie cierpiałam. Zdaję sobie sprawę, że mój charakterek nie należał nigdy do łatwych, więc tym bardziej, cenię sobie ludzi, którzy znosili i znoszą mój żywiołowo-wybuchowy temperament. Ale jedna taka długoletnia „przyjaźń” wylazła mi bokami i długo nie mogłam się otrząsnąć z resztek syfu.

Czytaj dalej Przyjaźń