majteczki w kropeczki?

Trafiłam ostatnio na reklamę bielizny wyszczuplającej. Przez ułamek sekundy, tak przez chwilkę mi zaświtało, że może…

ale prrrr, szalona, nigdy w życiu… Nie jestem zwolennikiem znęcania się nad sobą – zresztą nie lubię dusić się w gorsetach, przyciasnych pasach i innych pludrach. (i tu łączę się w bólu z naszymi pra-prababciami, które musiały nosić takowe zbroje) Więc też inne ściskacze i uciskacze nie wchodzą w grę, bo za bardzo cenię sobie możliwość normalnego oddychania.

No i tak mnie wiosennie wzięło na wspomnienia.Kilka lat temu byłam po poważnej operacji. Przecięli mnie niemalże w pół, odrobinę poniżej pasa. Operacja trwała trzy godziny, więc medycy mieli pole do popisu. Wycięli, co wg nich, było zbędne i zszyli  mnie ponownie. Proces zrastania był długotrwały i bolesny. Wychodząc po kilku tygodniach ze szpitala, doświadczona pielęgniarka doradziła mi, żebym sobie na czas rekonwalescencji, kupiła bieliznę ściągającą z podwyższonym stanem. No dobra, tak też zrobiłam. Majtochy ściągnęły jeszcze w sklepie – na początek niezłą sumkę z konta. Nie sądziłam, że taka radosna bieliźniarska twórczość może kosztować takie bajońskie sumy. Nie trzeba zbytnio wysilać wyobraźni, żeby zorientować się, że bieliźniany wynalazek wyglądał wręcz groteskowo. Dla niewtajemniczonych i dla tych ze zmniejszoną percepcją i wyobraźnią zdradzę, że ów cud wyglądał jak majtki z golfem. Dosłownie. I to ciasnym golfem, takim jakie się nosiło w latach 70-tych. Wąski długi. Przytwierdzony na stałe do zwykłych majtek z lycrą. Niczym opaska elastyczna. Baaaaaaaardzo elastyczna i bardzo długa. No, takie majty z podwyższonym stanem. Jak bym się uparła to bym je dociągnęłam do wysokości szyi i to beż żadnych akrobacji i sztuczek. No, ale bielizna, przynajmniej moja, ma to do siebie, że trzeba ją codziennie prać. Czynność na pozór tak prozaiczna jak wyjmowanie prania z pralki i wieszanie go na pokojowej suszarce, po operacji, urastało do rangi problemu. Wykorzystałam czas, że Dziecek szykując się do desantu z domu, żeglował między swoim pokojem a kuchnią więc poprosiłam o pomoc w schylaniu się i prostowaniu. Miał mi podawać mokre ciuchy a miałam je wieszać. Ale ponieważ mój Dziecek to dżentelmen, więc stwierdził, że zrobi to za obolałą matkę. Robiłam tylko jako statystka i dama do towarzystwa. Wieszał ubranie za ubraniem… aż dotarł do mojej cud-bielizny. Wziął ten geniusz majtkowy w ręce a na jego twarzy zaczął malować się dziwny grymas.

Coś, co przypominało obrzydzenie z niebotycznym zdziwieniem, mieszanym na przemian z niedowierzaniem. Ja wiem, że młody facet niewiele widział, ale on chyba przesadził ze swoją reakcją. Obracał moje gacie we wszystkich kierunkach po czym odzyskawszy głos zapytał bardzo mało inteligentnie

– „ Co to ku…wa  jest ??”

Więc zaczęłam pospiesznie tłumaczyć mechanizm działania majtochów, ale ten zdawał się nie słuchać logicznych wywodów matki. Nadal wlepiał wzrok w moje niewymowne pantalony, jak szpak w pisuar, trzymając w dwóch palcach, wróć(!!!), wręcz podtrzymywał je końcówkami paznokci.

I jak nigdy do tej pory mu się nie zdarzało tak nie bardzo wiedział, jak to skomentować. Wreszcie, jak udało się, dorosłemu facetowi odzyskać głos, wymamrotał cicho:

-„Nie martw się, nie powiem tacie, że to nosisz”

 

 

93 odpowiedzi do “majteczki w kropeczki?”

  1. No bielizna wyszczuplająca to każdego faceta przygina do podłogi 😉 Jest to dla nich abstrakcja na miarę prądu z kartofla, o aspekcie erotycznym, a raczej jego braku, nie wspominając 😉

  2. I pomyśłeć, że kiedyś nabyłam takowe majtki z golfem ( mój dokładnie tak je nazwał) z własnej, kompletnie nieprzymuszonej woli… I jeszcze takie coś, co nie powiem jak zostało nazwane, przyzwoita nazwa mówi coś o halce modelującej… ale czego siię nie robiło za młodu dla zachwytu…

  3. bielizna, przynajmniej moja ma to do siebie że trzeba ją często prać- haha padłam po tym zdaniu:) ale nieważne jak majciochy wyglądały, mam nadzieję że podciągneły to co miały podciągnąć i ułatwiły dochodzenie do siebie po operacji- ja uwielbiam ter reklamy bielizny do połowy uda i pod sam biust albo dalej- prezentowane na ultraszczupłej modelce i wołające- patrz jak świetnie modeluje sylwetkę xD

    1. No bo niektórzy nie piorą (fuuuuuuuuuuj) 🙂 ułatwiły życie ale leżą na dnie szuflady bo ze względu na ich cenę nie miałam sumienia wyrzucić

  4. ha ha ha, jakbym swojego Młodego widziała, kiedy postanowił wyręczyć mnie w wieszaniu prania… wszystko było ok, dopóki nie dotarł do bielizny, mojej i swojej siostry…. widząc, jak bardzo "gryzie" go w palce, zlitowałam się nad Nim i sama rozwiesiłam…. teraz własnie do mnie dotarło, że nie proponował więcej pomocy w tym temacie… 😀

  5. Mój syn (5 latek) wieszał ze mną pranie (mieszkamy z mamą), kiedy doszliśmy do bielizny zapytał: czyje to majtki? na wieść, że babci stwierdził: O matko, to ona ma taką wielką pupę? Jakby babci na co dzień nie widywał 😛

  6. Zdjęcia do postu dobrałaś faktycznie rewelacyjnie. Mogę sobie wyobrazić reakcję Twojego syna, bo pamiętam jak zareagował mój, kiedy pewnego razu kazałam mu przynieść z łazienki "Tena pans". Ja długo nie mogłam zbić wagi(90 kg), a nogi nie dawały rady. Wspierałam się specyfikami reklamowanymi w tv ale rezultaty nie były widoczne. Na blogu "Dojrzałe jest pyszne" Róża W twierdzi, że miód rozpuszczony w przegotowanej letniej wodzie, odchudza. Dopóki mi starczyło miodu ze słoika 450g, to piłam. Gdy miód się skończył, to syn nie chciał mi kupić kolejnego, bo "wariatka jesteś, żeby przy cukrzycy wodę z miodem pić". Ile schudłam nie wiem, bo waga łazienkowa popsuta, ale i syn i znajoma twierdzą, że ubytek wagi jest widoczny. Jeżeli nie jesteś uczulona lub nie ma innych przeciwwskazań, to spróbuj, nic nie tracisz(no chyba, że poskutkuje i te kilogramy). Ukłony.

  7. Aż mi się przypomniało, jak kiedyś zadzwonił dzwonek, Przemek otworzył drzwi i zobaczył nowego sąsiada, który trzymał moje majtki na patyczku. Gdyby właścicielka mieszkania nie dzwoniła do nas wcześniej z prośbą o dopuszczenie tegoż sąsiada do naszej pralki (bo jego się zepsuła), to bym się pewnie nie wytłumaczyła 😉 A tak, zaplątały się majtasy w pranie chłopa i zapewne długo się zastanawiał, co z tym fantem zrobić: odnieść czy udać, że nie było tematu.

    1. Mi spadały majtki od sąsiadki mieszkającej piętro wyżej…. Na początku odnosiłam ale jak mi trzaskała drzwiami przed nosem – zaczęłam zrzucać na dół 🙂

  8. Biedne dziecko, mogło stracić pociąg do kobiet przez tak ciężkie przeżycie!
    Ponieważ zdarzyło mi się (w wyniku przeprowadzki, czyli przenoszenia prawie 80 pudeł) schudnąć w 3 tygodnie tylko 8 kg,
    nagle zaczęłam mieć nadmiary skóry z resztką tkanki tłuszczowej, więc czym prędzej zamówiłam sobie coś jakby elastyczny gorsecik, bo mi się przypomniało, ze babeczki po liposukcji właśnie noszą takie cuda, coby te nadmiary skórne zlikwidować. Gdy nadeszła przesyłka dwa dni wpatrywałam się w ową część garderoby, zastanawiając się jak ja w to wlezę?.
    Tak na oko wyglądało, że to ze 3 numery za małe dla mnie i jak włożę to haftki nie wyrobią i odlecą w siną dal. W końcu, jęcząc i zgrzytając zębami jakoś się w to wcisnęłam. Trzy dni później zamówiłam drugi, taki sam, by się nie stresować, że mi może na rano nie wyschnie. I to rzeczywiście pomaga, a po kilku dniach zupełnie nie miałam żadnego dyskomfortu z powodu noszenia go.Dobra jakościowo bielizna niestety zawsze jest droga.

    1. nie dziecko , nie dziecko… dorosły facet… nie ma co . Niech zobaczy że świat kobiet to nie tylko stringi 🙂 Nie przepadam za przy ciasnawymi odzieniami, ale mus to mu

  9. achacha młody się zdziwił nieco.
    przypomniało mi się, jak koleżanka opowiadała o reakcji męża na problem celulitu, (trochę podobną)))) którego on u niej nie wiedział, dopóki mu nie powiedziała…

  10. Piękne 😀 No i zobacz, czyż takie sytuacje nie przywracają wiary w mężczyzn? Jaki lojalny ten Twój syn! Rewelacja 😀
    Ja nigdy nie należałam do mega szczupłych, w sensie kościstych, ale też nie byłam gruba. Ot taka sobie kobitka. Kiedy byłam w liceum, to były jeszcze czasy kiedy nie było Centrów Handlowych, zobaczyłam cud miód rzecz w wysyłkowym katalogu Bon Prix (pamiętasz?) Tą rzeczą były właśnie wyszczuplające majty. Były w kolorze kawa z mlekiem i wyglądały trochę jak te co nosiła Bridget Jones… (także no, mega sexy) Kosztowały kupę kasy, ale opróżniłam świnkę i aż rozpromieniona na twarzy zakupiłam majtasy – najmniejszy numer. Paczkę otwierałam jak gdyby tam był co najmniej pierścionek zaręczynowy, wyjmuję produkt i hmm. Przymierzam i co? Zrobione jakby z pianki, odstają, są za duże. I tyle z mojego odchudzania i płaskiego brzucha. Dałam majty mojej mamie, w sumie to nie wiem, czy kiedykolwiek je nosiła. Może raz, póki mój tata nie kazał ich wyrzucić…

    1. No i po co człowiek się tak spina żeby wyglądać jak …. Bridget Jones?? Ja czuję się rozgrzeszona – zalecenie medyków

  11. Tekst żartobliwy, super!!! Ubawił mnie bardzo!!! Cieszę się, że odkryłam TAKIE pióro!!!
    Pozdrawiam bardzo serdecznie.

  12. Spoko dziecak, choć zapewne nie wiedział, że tata i tak niewymowne widział i to nie raz:))) Swoją drogą kompletnie nie kumam tych puszapów, mejkapów itp. Przecież w końcu musicie to kiedyś zdjąć/zmyć i co wtedy? Albo Was akceptujemy takimi, jakie jesteście, albo nie i tyle 🙂

    1. tak mi mów. Akceptujecie, Jasne. Bo nie macie wyjścia. A ciekawe gdzie się gapicie jak idzie wylaszczona blond piękność wymalowana i z napompowanymi ustami, na pewno wtedy pożeracie wzrokiem żony w rozciągniętym dresie

  13. Ja to czasem mam ochotę krzyknąć „ Co to ku…wa jest ?” jak widzę niektóre nowe trendy modowe 😀 Może i kiedyś takie galoty będą na topie 😀

    1. ja tak krzyczę co chwilę 🙂 Nawet jeśli galoty będą trendy, super modne to i tak nikt nie powiedział, że będziemy je musiały nosić.

  14. Buahahahaha!
    Najpierw powalił mnie kot na zdjęciu, ale jeszcze się trzymałam.
    Twój syn mnie dobił…
    Zawsze mogłaś powiedzieć, że to wdzianko dla psa. Chociaż może z owczarkiem by nie przeszło. Prędzej z jamnikiem. Bassetem? 😀
    Jak mniemam, niezrażona nosiłaś sumiennie, bo ty nie z tych, co się poddają.

    1. taaaa, jamnikiem,,,, może dżdżownicą? Nie doceniłaś moich ówczesnych gabarytów.
      Nosiłam, a co!! Pomagało więc nosiłam.

  15. Przeczytałam Twój wpis Jago i komentarze pozostałych i szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem czego tu się wstydzić. Byłaś po operacji, to zrozumiałe, że musiałaś chwilowo zabezpieczyć brzuch by się wszystko dobrze wygoiło i byś nie miała potem dodatkowych problemów.
    Myślę, że jakbyś powiedziała synowi co i jak, to świat by się nie zawalił, a i jego reakcja podejrzewam byłaby inna, a na przyszłość z pewnością zachowałby się bardziej taktownie wiedząc co i jak. Hmm … smuci mnie reakcja pozostałych kobiet, sama mam bardzo zniszczone ciało przez choroby i noszę czasem różne dziwne rzeczy z pasem przepuklinowym dzień w dzień na czele i to znaczy, że jestem FUJ, ŁE, BE itp.?
    Mój syn i mąż są wtajemniczeni w większość moich problemów i rozumieją to, a co najważniejsze niczego się przed nimi nie muszę wstydzić.
    Grunt, to edukacja, ponoć nic co ludzkie nie jest nam obce, a przynajmniej nie powinno być 🙂

    Pozdrawiam Cię serdecznie Jago

  16. Chłopak geniusz. Ileż ja się w młodości na takie pantalony napatrzyłem. Całe sznury na podwórku były nimi zawieszone. I to nie tylko tymi od matki.

      1. Uraz? Nie, żaden uraz, ale jak miałem złość na żonę, robiłem jej taki prezent. Minimum przez tydzień się nie odzywała, a ja się relaksowałem 😉

  17. Świetnie piszesz 🙂 Współczuję zabiegu, ale jak trzeba nosić majciochy to trzeba.. nawet mimo reakcji młodocianego. Syn jeszcze niejedno w życiu zobaczy.. niech się uodparnia 😉

  18. No taaaak, bo Tata na pewno nie WIEDZIAŁ! I Nie Widział! 🙂 Wyobrażam sobie Twoją minę. Przecież nie mogłaś się chyba wtedy za bardzo śmiać! :)))

    1. no właśnie 🙂 Przecięli mnie w pół – więc jak miałam się śmiać ? Nie było szans – groziło rozejściem się szwów 🙂

Pozostaw odpowiedź olitoria Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *