Żelowo, kolorowo i jesiennie

Już jakiś czas temu zobaczyłam w małym sklepiku z pamiątkami coś co przykuło moją uwagę. Świeczki, które mnie zachwyciły i oczarowały.

Przeźroczysty niczym galaretka środek, kilka ozdób w środku i palny żel. Do tego to delikatne, migotliwe światło, które wprowadzało niepowtarzalny klimat. Zawsze fascynowały mnie drobiazgi, które były niebanalne. Był tylko jeden problem. Jeśli świeczka była starannie wykonana, cena pozostawiała wiele do życzenia, a jeśli kosztowała niewiele, to nie bardzo bym chciała mieć ją w domu. Zaczęłam dociekać, czytać i dopytywać jak zrobić w domowych warunkach taki drobiazg, który będzie mi odpowiadać pod każdym względem. Kupiłam żel i zaczęłam przygodę ze świeczkami. Świeca żelowa o gramaturze 100 g pali się nawet do 70 godzin i nie powoduje kopcenia. Załamuje światło, mieni się brokatem. Ręczne wyrabianie i ozdabianie świec to nie tylko zabawa, ale swoista magia. Żel jest bardzo łatwo zabarwić i fajnie wchłania zapachy. Jeśli gotowa, zrobiona przeze mnie świeczka mnie nie zachwyca, to żel niczym żelatynę, mogę powtórnie rozpuścić i zrobić świeczkę od nowa. Jest świetnym elementem dekoracyjnym, który doda uroku każdemu wnętrzu. No i stał się też efektownym prezentem dla przyjaciół i znajomych. I tak, 5 lat temu, zaczęła się moja przygoda ze świeczkami żelowymi. Długie wieczory mają to do siebie, że można je wykorzystać. Robię też setki innych drobiazgów, ale dziś zdjęciowo, kolorowo i żelowo…. a oto efekty kilkugodzinnej zabawy.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

97 odpowiedzi do “Żelowo, kolorowo i jesiennie”

  1. Wow, super to wygląda i świetny pomysł na prezent. U Ciebie klimaty od wspomnień po lecie do świątecznych błyskotek.
    Bardzo mi się podoba. A gdzie kupuje się ten żel? Jeśli to nie tajemnica…

  2. Nie wierzę! Aż tyle świeczek zrobiłaś? Wszystkie fajne, ale niektóre rewelacyjne. Gdzie taki żel kupić, czy na opakowaniu jest instrukcja, co z nim robić? Bo ja niestety mam dwie lewe ręce, a tego bym chciała spróbować.

  3. Super te "drinki", a muszelki bardzo klimatyczne. Zawsze mi się takie świece podobały- pamiętam, że gdy miałam naście lat modne były tego typu drobiazgi. Aż mi się przypomniały dobre czasy 🙂

  4. Wow… te świece są naprawdę świetne 🙂 piękna i zapewne pracochłonna praca, a taką świecę sama bym chciała posiadać w domu 🙂

  5. Wow, jaka produkcja! Ślicznie to wygląda!
    U nas ten problem, że musieliśmy zrezygnować ze wszystkich bibelotów z uwagi na alergię syna, więc już żadne świeczki nie wchodzą w grę :/

  6. Piękne, jesteś gotowa na zimę stulecia 🙂 Jak wam na podkarpaciu energię odetną Twój dom będzie jasnym punktem na mapie 😛

  7. Piękne te świeczki 🙂 I sporo ich masz, rozumiem, że część na prezent? Nie mam pojęcia jak się je robi, ale kiedyś na pewno zgłębię temat…

  8. Dzięki Jago za tego posta. Moja synowa uwielbia siedzenie przy świecach. Ja niestety mam na tym tle fobię, bo migoczące światło wywołuje u mnie niewytłumaczalny niepokój. Syn ma zawsze problem z prezentem dla swojej białogłowy,dlatego pokażę mu Twojego posta, jako bezrobotny ma dużo czasu, niech zajmie się robieniem świeczek na potrzeby własnego domu. Czy te kieliszki nie pękają w czasie palenia się tych świeczek czy też są żaroodporne? Pozdrawiam.

    1. Ten żel w świeczkach wygląda efektownie bez podpalania go…Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakakolwiek świeczka pękła…

    1. Dziękuję , swojego czasu kupował ode mnie facet, który miał sklepik z pamiątkami. Później umarło to śmiercią naturalną a ja w swoje arcydzieła zaopatruję rodzinę i znajomych.

  9. Jestem pod wrażeniem Jago, piękne te Twoje dzieła, patrzę i patrzę i napatrzeć się nie mogę. Mam gdzieś tam w dmu dość sporo takich ładnych dużych muszli, ale niestety zdolności manualnych mi brak i inwencji twórczych. Jakoś tak nie pomyślałam, że takie cuda można samemu stworzyć w warunkach domowych. Zbiór masz całkiem spory, zapewne zurzyłaś do tego całe swoje szkło 😉

  10. kiedy zaczyna się listopad u mnie w domu codziennie pali się świece. teraz mam motywację by może samej coś wyprodukować, tym bardziej, że jak piszesz, te żelowe świece naprawdę długo się palą.

  11. WOW! Jestem zachwycona Twoimi świeczkami! To dopiero są cuda – myślę, że potrafisz wyczarować w jednej małej świeczce, każde miejsce na ziemi 🙂 Ja widziałam już kilka swoich 😉 A jeżeli chodzi o szydełkowanie, to gdybyś kiedyś chciała nauczyć się czegoś więcej, niż łańcuszka – to pisz! Pomogę jak tylko będę umiała 🙂

  12. Mój trzeci komentarz, pozostałe 2 siedzą w czarnej dziurze. Świeczki zajebiste, podziwiam, zamawiam jedną która ma w sobie morze. Wysyłka mailem 🙂
    Pozdrawiam Jerzy Wilman, Inn.Media.Pl

    1. Zwykle kieliszki, zwykłe szklanki i zwykłe lampki na wino 🙂 jak część się zdekompletuje to jest jak znalazł na świeczki 🙂

    1. To nie jest róż, tylko fuksja !!! Patrzyłam na taką ścianę przez jakiś czas, odbiło mi i tak pomalowałam część pokoju 🙂 Spoko – już zamalowane, bo na to nie dało się długo patrzeć

        1. wiem, ale na jedno i drugie długo nie sposób patrzeć – coś mi na łeb siadło że pomalowałam na taki kolor. A facet mieszający kolory 7 razy pytał czy pewna koloru jestem . Jak bym szalona była . Byłam !!!

  13. Ło matko i córko, chyba sklep zakładasz. A wiesz, że ostatnio o tobie mysślałam bo wreszcie zapaliłam świecę od ciebie… Do tej pory mi było żal… Ale mam jeszcze jedną:)

  14. Jestem pod wrażeniem. Uwielbiam świeczki, a te powyżej są cudne. Nie wiadomo, który kolor, czy elementy dekoracyjne piękniejsze. Magiczne dzieła. 🙂

  15. Nie wiem, chyba nie chciałabym takiej świeczki na prezent. Świeczka służy do palenia, a mnie byłoby strasznie szkoda przytknąć do niej zapałkę. Każda jedna z tych zdjęć jest taka piękna!

    Chyba żeby tak po prostu stała i pięknie wyglądała… To już może lepiej bez knotka? Żeby mi jej ktoś nie zapalił 🙂

    1. No wiesz !! Wkurzyłam się ! Gadasz tak samo jak wszyscy moi znajomi, którzy świeczki ode mnie dostali. Stoją i się kurzą zamiast spełniać swoją funkcję. I świecić :))) bez knotka , powiadasz …. ??

  16. To, co tworzysz z tych świec to miniaturowe własne światy, chętnie bym taką świecę zapaliła i popatrzyła na nią.
    I ile starszego szkła można w ten sposób się pozbyć :))).

    1. Właśnie się pozbyłam wszystkich nadwyżek szkła 🙂 świece zauroczyły mnie do tego stopnia, że sama zaczęłam robić

  17. Podziwiam i pękam z zazdrości ☺ Piękne! I wyglądają smakowicie jak kolorowe galaretki. Na ten jesienno-zimowy czas jak znalazł, rozjaśnią go swoim blaskiem☺
    Serdeczności☺

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *