Pan Hilary

Jak już zostało ustalone z mądrymi tego świata – PESEL zobowiązuje…

 

Zatraciłam, i to bezpowrotnie, ostrość widzenia. Niestety. Nie widzę tego co mam tuż przed nosem. Prawdopodobnie wyglądałam jak debil, zbliżając i delikatnie oddalając tekst od oczodołów, dodatkowo mrużąc oczy przy próbie złapania ostrości. Ale próżny trud i daremne żale. Jakoś na niewiele te zabiegi się zdawały. Moje literówki były notoryczne i nagminne. Ale osiągnęłam apogeum bezradności, kiedy to w sklepie usiłowałam doczytać się na etykiecie jaki jest skład produktu, który zamierzałam wrzucić do koszyka. Na nic wypróbowane triki. Na nic zdawało się mrużenie oczu, podstawianie opakowania pod intensywne źródło światła czy obracanie opakowania pod różnymi kątami. Przegrałam tą nierówną walkę. Poddałam się. Zrobiłam zdjęcie telefonem, powiększyłam i wtedy mój mało sokoli wzrok był w stanie to odczytać. Dotarło do mnie, że to nie tymczasowe schorzenie, że to już nie minie a dobrze już było. Cóż, skoro nie da się wyleczyć to trzeba z tym żyć. Potulnie podreptałam do okulistki. Cóż. Życie jest brutalne. Werdykt był łatwy do przewidzenia. Ślepota starcza. Starczowzroczność. Oko leniwe. Mój świetnie działający Zoom odmówił współpracy i działa już tylko w dal. Dlatego odruchowo odsuwałam oglądany przedmiot. Oczywiście fachowo nazywa się to dużo ładniej, ale efekt ten sam. Diagnoza: Okulary. Nie macie pojęcia jaki był mój zachwyt, kiedy to ujrzałam świat w pełnej okazałości. No Full HD w pełnej krasie. Są drażniące chwile, na przykład jak nie mogę ich znaleźć, albo jak mam wrażenie, że są wiecznie umamlane czy po prostu ich zapomnę zabrać…Do tej pory wydawało mi się, że ludzie noszący okulary wyglądają jakoś poważniej i mądrzej, ale w miarę upływu czasu dotarło do mnie, że nie każdy nosiciel bryli na nosie to urodzony inteligent. (Patrz autorka tegoż bloga) Ale czeka to większość populacji ludzkiej po 40 roku życia. Niestety, taka to już natura człowieka, nikt i nic tego nie jest w stanie zmienić. Poza okularami. 

 

195 odpowiedzi do “Pan Hilary”

  1. Mnie też się to przydarzyło po czterdziestce. Okulista orzekł, że i tak długo wytrzymałam (???).
    Mam i ja !!! Teraz bez okularów ani rusz. Bez moich patrzałków nie przeczytam prawie nic. Najgorsze jest to, że trzeba je zdejmować i zakładać i tak w kółko. A potem jeszcze zgadywać: gdzie to ja je położyłam? Pozdrawiam 🙂

  2. eee tam . okulary nosze od …hmmm dawna, bom ślepa na dal właśnie. Także można z nich zrobić normalnie atut!!!i jeszcze mam światłowstręt więc odpadają zwyczajne przeciwsłoneczne.
    a teraz dodatkowo zaczyna mi się ta przypadłość co i Tobie i cholera muszę mieć drugie(i to jest udupienie gdyż szukam teraz 2 par)) jeszcze za wcześnie na transparenty transcendenty czy jakoś tak…

  3. Są też szkła…;) A okulary po prostu kolejna rzecz o której trzeba pamiętać gdy wychodzimy z domu 😉 Wiem jak lubisz zmieniać torebki 😉 także jest motyw, by zakupić nową, taką już specjalnie po to, by nosić nowe okulary 😉

    1. No właśnie – ale spoko – zrujnowałam się na druga parę okularów i ta ma dożywocie w torebce – jedynej i słusznej

  4. Mnie okulary zmogły przed dwudziestką, więc nie masz źle 😉
    taka rada, jak widzisz mgłę w pomieszczeniach to znaczy, że czas je wyczyścić 😀

    1. WIEEEEMM!!! Młody mój rodzony, noszący okulary od szczylucha mówiąc do mojej mamy "babcia widzę Cię trochę zamaźglaną" dawał znać, że brud pokrywający szkła można już zmyć tylko płynem do mycia naczyń

  5. Ja tam nosze okulary od wczesnego dzieciństwa, i raczej już w nich umrę, bo szkła kontaktowe mi nie służą. A laserowa korekta, na która byłam zdecydowana, jest chwilowo wykluczona przez inne tych oczu dolegliwości. Tyle, że ja jestem krótkowidzem – i to niestety wcale nie jest tak, że z wiekem się to wyrównuje… z wiekiem to ja zaczęłam nosić szkła progresywne, bo nie widzę ani daleko, ani blisko. I teraz moje okulary zamist paru stów kosztują majątek:(. A poza tym to ja lubię okulary:)

  6. Przywykniecie do siebie, Ty i Twoje okulary:)) Krótkowzroczni mają gorzej. Gdy trzeba przeczytać etykietę lub wydłubać drobne pieniążki z portmonetki okulary trzeba opuścić na czubek nosa i spozierać ponad ich krawędzią. To dopiero komiczny widok dla otoczenia!
    Witaj w gronie okularników:)

  7. kiedy poszedłem do okulisty, z powodu "za krótka ręka do czytania" pani powiedziała, że kiedy pesel przeskoczy nad czwartą "okrągłą" rocznicą, okulary należą się bezapelacyjnie – badanie jest tylko po to, żeby określić rozmiar nieszczęścia.

    1. to nie porażka – to sukces!
      można powiedzieć, że nie używane są te oczyska, skoro w takim dobrym stanie – ciut przykurzone i model sprzed epoki komputerów, więc profilaktycznie wzmocniony tylko, żeby wyrównać do standardu bieżącego.

    2. No jak widać niekoniecznie 🙂 lepiej już nie będzie. Pani okulistka powiedziała do mnie DO ZOBACZENIA ZA ROK co brzmiało jak : za rok będziesz mieć mocniejsze okulary

    3. gorzej – to brzmi jak: za rok też zarobię an Tobie…
      komputer pożera oczyska błyskawicznie – szybciej od telewizora.

    4. mam świetną okulistkę która przyjmuje w przychodni i nie muszę iść prywatnie, ale okulary już kosztują. |Lubię komputer, chyba bardziej niż TV – a swoją drogą dlaczego to co fajne jest szkodliwe albo niezdrowe ?

  8. Ja okulary zaczęłam nosić po trzydziestce 🙂 Mam astygmatyzm i do czytania są obowiązkowe 🙂 Przyzwyczaisz się, ja już czasem zapominam jak pan Hilary, że mam je na czubku nosa 🙂

  9. Do klubu wstapilam, jak wiekszosc, po czterdziestce. A ze mam z pamiecia nie po drodze, wiec okulary mam doslownie wszedzie, po jednej parzte w torebce, na stoliku nocnym, przy komputerze i jeszcze gdzies porozsiewane, zebym zawsze miala pod reka i nigdy nie zapomniala.

  10. Ej, ja mam okulary do drobnicy od tygodnia. Wkurza mnie na maksa, że muszę je albo zakładać, albo zdejmować, bo nic w nich nie widzę oprócz czytanego tekstu. A takam Ci śliczna w nich! Myślisz, że też powinnam wstawić taką fotę wielkości znaczka pocztowego? 🙂

    1. No bo chciałam pokazać jakam śliczna…nawet na znaczku pocztowym. Załóż okulary to będziesz lepiej widzieć. To właśnie i mnie też irytuje że widzę tylko zawartość telefonu czy książki a jak przeniosę wzrok to dalej jestem ślepa i wtedy żeby ujrzeć świat muszę zdjąć bryle. Zaraz je gdzieś usram i później szukam… I tak się bawimy, okulary i moja demencja. Cóż. Sama powtarzasz że PESEL zobowiązuje. Starość jest straszna

    2. To dowodzi, że mamy zdrowe oczy. Tylko leniwe. Gdybym widziała w okularach cokolwiek poza książką, byłaby już chyba pora umierać 🙂
      P. S. Informuję, że ja NIE jestem stara!

    3. Ha! Od tego sa okularki-polowki i ja takie mam. Przez nie widze to, co czytam, a znad nich caly pozostaly swiat, wiec nie musze zdejmowac, kiedy wstaje np. od komputra.

    4. Hyhyhyhyhy ma spostrzegawczość jest druzgocąca. Gdybyście nie zaczęły trzeszczeć o tych znaczkach umarłabym w niewiedzy. A tak jest mi niezmiernie miło poznać droga Jago! Jak Ci kiedyś jakiś element znienacka powie "dzień dobry" to od razu nie pacyfikuj, to ja!

    5. Linka —-> tylko wrzeszcz że Ty to Ty bo w naszej strefie klimatycznej, jak powiesz dalekiemu sąsiadowi DZIEŃ DOBRY to patrzy na ciebie jak na czuba a co dopiero jak się kłaniasz obcej osobie 🙂

    6. Zwłaszcza publicznie 🙂
      Eksmąż Kulki zeznał w sądzie, że powołani przez nią świadkowie są niewiarygodni, ponieważ:
      1. Świadek Frau Be miała kochanka.
      2. Świadek Współpracownica Kulki obnażała się publicznie w Kołobrzegu.
      :)))

    7. A rozbierać się nie za bardzo lubię , na a publicznie to na plaży czy basenie a tak to tylko mogę się rozbierać z okularów ale pod warunkiem że ich nie posieje gdzieś w domowym zaciszu…
      Czasami żałuję że nie jestem Sądem 🙂 ale ubaw. Ponieważ
      1. Co życie erotyczne i posiadanie kochanka przez Frau Be ma do wiarygodności
      2. Co obnażanie się ma do wiarygodności świadka, wszak Kołobrzeg po to jest aby się obnażać publicznie na plaży chociażby….

    8. Toteż myśli sądu, chociaż wysokiego, poszły tym samym samym torem co Twoje. A pani prokurator posikała się ze śmiechu w sali sądowej.

    9. Pani sędzia jest powściągliwa i groźna, więc skomentowała wypowiedź oskarżonego w krótkich, żołnierskich słowach. Pani prokurator zaś to równa babka, można z nią konie kraść. Obśmiała się jak norka. Innym razem, gdy przez 3,5 godziny bez przerwy zeznawałam, na korytarzu oświadczyła mi do spółki z Kulkową mency-nos, że poprawiłam jej humor i że powinnam się wynajmować do składania zeznań za pieniądze, po czym zaproponowała pójście na ciacho 😀

  11. Na razie mam tylko do czytania, ale powiem Ci, że niektóre napisy na kartonikach są tak małe, że nawet w okularach nie daję rady…

  12. Ja z okularami musiałam się zaprzyjaźnić już w wieku 16 lat i też bardzo dobrze wspominam to uczucie, kiedy po ich założeniu świat zrobił się wyraźniejszy. 🙂

  13. Do tego tez można się w końcu przyzwyczaić . Ja ciagle zapominałam zabierać z sobą okulary np na zakupy , ale raz drugi nie mogłam doczytać metki lub ceny i w końcu się nauczyłam . Komórka i okulary przed wyjściem z domu wędrują do torebki

  14. Noszę okulary od wielu lat i przez to przynajmniej wyglądam na mądrzejszą niż jestem 😀 Chciałam sobie nawet operacyjnie oczy poprawić gdy dotarło do mnie że okuliści z którymi rozmawiałam nosili okulary 😀 Czyli sami nie wierza … Mam tzw. fotochromy czy jakoś tak czyli ściemniaja sie i chyba to wkurza mnie najbardziej. Lubię jasność!!! Chyba załatwię sobie nowe. Pozdrawim z Futrzatym i nos do góry. Ciesz się że na przykład łysa nie jesteś. To tez pewna oznaka wieku 😀

  15. Ha! Ja nosze okulary od urodzenia i polubilam je dopiero wtedy, gdy moglam sobie sama wybierac oprawki.
    Ale nie pobijecie mnie w jednej dyscyplinie: mam jedno oko duzy minus, a drugie duzy plus! I nosze jedne okulary! Czytam prawym okiem, a jak jade autem to patrze lewym! 🙂
    Ale nie jestem jedynym takim dziwolagiem na swiecie, okulisci mi mowia, ze wiecej takich jest… ufoludki????

    1. ale fajnie 🙂 jedno oko do czytania a drugie do patrzenia :)) a tak poważnie mam syna z astygmatyzmem krótkowzrocznym i jakimś tak okiem wiodącym – cokolwiek by to nie znaczyło – okulary kosztowały prawie tysiąc zł…

  16. Nie takie okulary straszne, jak je malują. Faktycznie zniechęciłam się do nich w dzieciństwie, kiedy jeszcze w przedszkolu musiałam przez jakiś czas je nosić i byłam dziwadłem wśród dzieci. Teraz zaprowadzając córkę do przedszkola widzę, że okularki są coraz bardziej wybajerzone, a dzieci raczej oswojone z tematem. Teraz już nie muszę ich nosić, ale jeśli bedzie wymagało tego moje zdrowie, sięgnę po nie bez wahania.

    1. Mój Dziecek nosi okulary od 4 roku życia ale mnie dopadła starcza ślepota – trzeba się z tym pogodzić – w końcu wreszcie widzę litery w książce na monitorze

  17. Ale wpis w samo sedno, wlasnie w pon dowiedzialam.sie, że musze nosic okulary. Dla mnie to super wiadomosc bo zawsze podpbaly mi sie osoby w okularach 😉 Mam nadzieje, że okulary pomoga mi na dreczące mnie migreny…pozdrawiam serdecznie

  18. Ja urodziłam się z wrodzoną wadą i noszę okulary od 4 klasy podstawówki, stąd choć jestem po 40-ce nie wiem, co oznacza tracić wzrok "na stare lata" ha ha ;-). Okulary, poza tym, że polepszają jakość życia, są też fajnym gadżetem i elementem modowym, także mają dużo zalet. Powodzenia w noszeniu!

  19. Eeeeeeeeeee, wyglądasz całkiem, całkiem, jeśli dobrze dojrzałam na zdjęciu miniaturce 🙂
    Znaczy się, mam jeszcze sokoli wzrok, czy nie? 😉

  20. O tym, że jest źle, przekonałem się w Ikea, gdy musiałem poprosić staruszkę o przeczytanie mi, na którym regale spoczywa pożądany przeze mnie przedmiot:) Teraz wyjście bez okularów, jawi mi się jakiś koszmarem koszmarnym, czyli … witaj u świecie ślepaków:)))

    1. A telefon z Zoomem od czego? zdjęcie, powiększenie i po problemie (ale kogo ja uczę zdjęcia robić??)- czasochłonne ale skuteczne 🙂 i bez proszenia staruszek 🙂

      1. Jago, ja mam telefon z wyświetlaczem wielkości znaczka pocztowego :))) Można z niego zadzwonić, wbić gwóźdź, utopić w bagnie i zapomnieć o ładowaniu, ale zdjęcia, to toto nie zrobi :))

  21. Nosiłem okulary od wczesnej młodości (minusy). Zrobiłem sobie operację i wreszcie mogłem na świat patrzeć bez pośredników, ale wkrótce potem okazało się, że będę musiał nosić plusy do czytania… Jeszcze daję radę bez nich, ale to tylko kwestia czasu…

  22. To zabawne… piszesz, że pesel zobowiązuje, z czego wynika, że jesteś ode mnie o jakieś 10 lub więcej lat starsza, a ja mam wrażenie, że jesteśmy idealnie równolatkami 🙂 W ogóle zawsze w mojej głowie mam obraz Ciebie jako szalonej dwudziestoparolatki (wtedy byłabyś trochę młodsza ode mnie ;)). To samo zresztą mam z moją mamą, która jest po 60, a bywa, że zachowuje się bardziej młodzieżowo niż niektóre moje koleżanki. Wiek to jakaś ściema jest i tyle 😀

    Okulary też noszę, naprzemiennie z soczewkami kontaktowymi. A teraz po ciąży to w ogóle jakoś mi się trochę wzrok popsuł i muszę sobie nowe zrobić. Fajnie, bo będzie jakieś odświeżenie wizerunku, a przyda mi się, żeby się nie rozmemłać w macierzyństwie.

    1. W tym szaleństwie jest metoda?? Tak mi mów!!! Jestem pewnie w wieku gdzie dogadała bym się świetnie z Twoją mamą jak i z Tobą. Mąż o mnie mówi "szalona" a do mnie "powstrzymaj ADHD". Tak czy siak czas leci , zaczęłam ślepnąć, i potrzebuję okularów. A wyobraź sobie, że zawsze był to dla mnie atrybut ludzi starszych:(((( Acha!! W macierzyństwie nie ma czasu na rozmemłanie.

  23. Czarownica do czarownicy – halo, halo 🙂
    Piszę te słowa z okularami na nosie. A że od dwudziestu lat twierdzę, że utrudniają mi skutecznie życie, wychodzę z domu w soczewkach. Zaczyna się własnie sezon znienawidzony przez okularników – parowanie szyb.
    Nadal masz sokoli wzrok, co kłamiesz? Sokoły świetnie widzą z daleka, a Ty piszesz, że też 😉
    Ja mam minusy, to gorsza wada, bo uzależnia na cały czas, nie tylko do czytania.

    1. Wiem, że przy minusach możliwa jest laserowa korekta. A ja mogę se korygować ślepotę tylko szkłami 🙂 Ładny mi to sokół :))) ha ha ha … w okularach

  24. Mój patent to dwie pary od okulisty, jedne na górze w sypialni, drugie na dole w salonie i kilka par z Rossmanna po torebkach, kieszeniach, w samochodzie. Jedynie jak wyjeżdżam na dłużej niż jeden dzień, to pakuje ze sobą te od okulisty. Jak zapomnę, to idę kupić…
    Pozdrawiam 🙂

    1. Póki co jestem świeża w tym temacie i na razie mam tylko dwie pary. Jedne wrzuciłam do torebki żeby nie prosić nikogo o przeczytanie etykiety bo obciach

  25. Tak…pamiętam ten moment, czułam że na odległość widzę trochę gorzej (a mam 32 lata!), poszłam do okulisty, dostałam okulary i ten mój okrzyk… wow! jak ostro to wszystko widzę!
    Czasu nie oszukamy. Ani trochę. Jedyne co, to zostało nam się z tego śmiać;)
    pozdrawiam!

    1. Ja tak krzyczałam z zachwytu przez pierwsze dni kiedy to zaczęłam widzieć szczegóły o istnieniu których zapomniałam, czas jest nieubłagany i biegnie tak samo dla wszystkich – no więc śmiejmy się . :))

  26. Jak trzeba to trzeba, nie ma co męczyć siebie i oczu, bo można jeszcze większej krzywdy narobić. I tak nabycie okularów po 40 myślę, że powinnać uznać za sukces 🙂 Ja mam problem odwrotny niestety i noszę okulary (albo soczewki) już od wielu wielu lat. A bez nich strach nawet z domu się ruszyć. Fajnie więc, że widzisz jak poprawilła Ci się jakoś nie tylko widzenia 🙂 Pozdrawiam

    1. Wygodniej patrzeć ale szukać patrzałek już mniej. No dobra – założenie bryli na nos przed 50 rokiem życia dopisuję do listy sukcesów

  27. Chyba nigdy nie roztrząsałam tematu noszenia okularów pod kątem wieku i przypadłości wiekowego PESEL-u. W mojej rodzinie od zawsze były okulary, jednych dopadła krótkowzroczność innych dalekowzroczność, taka mieszanka plusów i minusów. A ja na dokładkę mam w wyniku tej mieszanki genów okulistycznych dziwną przypadłość oczu, że obecnie potrzebuję kilku par okularów. Szkła progresywne nie zdają egzaminu. Do jazdy autem, inne, do czytania inne, do pracy przy komputerze inne. I mimo, że mam kilka par okularów, to mam wrażenie, że czasami diabeł przykrył je ogonem.
    A tak na marginesie, jeśli będziesz rozpatrywać niektóre przypadłości i dysfunkcje organizmu, że to wina PESEL-u to mimo niesamowitego poczucia humoru i dystansu do siebie przychodzą wtedy czarne myśli.
    Gdy byłam kiedyś u jednego lekarza, który mi powiedział, że to taki wiek, że zaczynają mnie dopadać choroby, to dałam mu taką lekcję poglądową co o tym myślę,że zaczął mnie przepraszać. Czy lekarzy uczą jak być chamskim i nietaktownym na uczelniach?

  28. mam to samo, w sensie "krótkiej ręki" już od kilku lat, w związku z czym testuję już trzecią parę okularów, bo przy tej wadzie i pracy na kompie wzrok się cholernie szybko sypie i, niestety, "widzę", że czas na zmianę…
    co do szukania, mam jedną parę i zawsze mam je blisko, w nałóg mi weszło, że wieczorem wkładam je do torebki, po przyjściu z pracy od razu wyjmuję, czyli zawsze są ze mną … 😀

    1. Moja ręka była baaaaaaaaaaaardzo długa – ale i ona się skończyła – druga para już ma miejscówkę w torebce na stałe

  29. Jeżeli dopiero teraz musisz korzystać z okularów, to i tak wielka sprawa. Ja już nawet nie pamiętam kiedy miałam pierwsze okulary. Te obecne(już za słabe)wymieniałam w 2004 roku. Od wielu miesięcy wybieram się do okulisty i dojść tam nie mogę. Autorka bloga w okularach wygląda interesująco, najważniejsze że się uśmiecha. Mówiąc szczerze nieco inaczej sobie Ciebie wyobrażałam. Cieszę się, że znów blogujesz. Uściski.

  30. Cieszmy się, że dawno temu wynaleziono okulary!!! Noszę progresywne, służą mi w pracy, domu, w czasie zakupów. Są super, ale dlaczego takie drogie?
    Pozdrawiam serdecznie.

  31. ja już potrzebuję i do dali i do bliży, mam tzw. progresy żeby nie nosić w torbie samych okularów. Cóż kochana, mówię sobie, że starość nie radość ale młodość nie wieczność.

  32. ha ha a u mnie jest na opak mam minusy lata nosiłam soczewki kontaktowe i ostatnio stwierdziłam, że robię powrót do glasses i… bajerka jak wyraźnie widać z bliska 😉 ale brylki o zgrozo mnie już drażnią po miesiącu i jestem na rozdrożu. Pozdrawiam 🙂

  33. no niestety … współczuję Ci bo sama też tak mam … nie cierpię okularów , strasznie mnie irytują …zwłaszcza gdy w sklepie , w księgarni itp miejscu muszę zacząć ich szukać w torbie by móc zobaczyć to co chcę zobaczyć …
    W domu by uniknąć poszukiwań mam porozkładane okulary we wszystkich możliwych miejscach strategicznych a więc są w kuchni w każdym pokoju, przy komputerze też , a nawet w łazience … a wszystko po to by w razie potrzeby były w każdym miejscu i to w zasięgu ręki . 🙂
    Póki co są mi potrzebne tylko do czytania, ale to i tak utrudnia życie 🙁
    Pozdrawiam 🙂

  34. Noszę okulary od czternastego roku życia (chociaż wówczas częściej nosiłam je w teczce niż na nosie) i wierz mi na słowo…Zawsze się gubią, zawsze są "umymlane"…I nigdy nie świadczą o inteligencji…;o)
    Ale przed Tobą jeszcze lepsza rozrywka…Okulary do czytania, okulary do chodzenia, okulary do jeżdżenia…Zapanować nad tym ?? Wtedy właśnie zaczyna się starość…;o)

  35. Okulary gubią się zawsze. ZAWSZE.Ja noszę szkła kontaktowe, bo po tacie jestem krótkowidzem.Ale czasami noszę okulary w domu wieczorem, żeby oczka odpoczęły. I w ciągu tego krótkiego czasu szukam ich co chwila. Przyzwyczaiłam się. Ale być krótkowidzem jest gorzej.W szkole dzieci śmiały się ze mnie i strasznie się przejmowałam, więc okulary nosiłam w kieszeni. I tak mi zostało do dzisiaj. Okularów nie lubię, ale się nie przejmuję, kiedy są na nosie.
    Pozdrowionka serdeczne:)

  36. Ja już 3 lata. Postanowiłam fundnąc sobie okulary, bo wstyd mi było szukać jakiejś ofiary w sklepie, która byłaby mi w stanie przeczytać to co na słoiku jest napisane mikro-druczkiem. Okularów oczywiście namiętnie zapominam zabrać ze sobą:-) Oczywiście nie mogłam mieć takiego normalnego pogarszania się wzroku, tylko od razu wdepnęłam w astygmatyzm. Na szczęście moja najbliższa przyjaciółka jest optykiem, to mi pozwala na buszowanie w oprawkach i kaprysy:-)

  37. Ja juz od 7lat nosze okulary.. mam dopiero 18lat a jestem dosłownie slepa, bez okularow trudno byłoby mi wykonywać codzienne czynności… a gdyby tego bylo malo to od noszenia soczewek mam niedotlenione oczy .-. Pozdrawiam, buziaki

    🍁 Caiawichowska 🍁

  38. Mam podobnie. Od kiedy ręki mi zaczęło brakować, poszłam do okulistki i po okulary. I teraz mam jedne przyciemniane do jazdy, drugie na co dzień progresywne, a trzecie tylko do czytania.
    I też mi się ciągle brudzą, ale za to w nich tak fajnie wszystko widać. Noszę już kilka lat, więc przyzwyczaiłam się. 🙂

  39. Jaga nie wydziwiaj, wyglądasz świetnie :)I tak nie masz źle-ja muszę pamietać o dwóch parach – jedne do chodzenia, bo na kilka kroków ludzi nie poznaję na ulicy a drugie do komputera przed którym w pracy siedzę 12h. I zawsze kurde któreś zostawiałam w domu…to se mam 3 pary- do chodzenia jedne a do komputera dwie (jedne w pracy se leżą hihi). A co ja tu czytam, ze Ty i Frau Be się obnażacie w Kołobrzegu a ja nic nie wiem na ten temat???tyle nalewki można było spożyć 🙂

    1. No dobra – potraktuję to jako komplement 🙂 Druga para "dyżurnych" leży w torebce. A my z Frau Be tylko teoteryzowałyśmy gdzie można się obnażyć.
      Willow – kim jesteś ??

    2. nie miałam dostępu do kompa a w komórce nie umiem Cię znaleźć…oj tam, tak tak na forum publicznym się krępuję 🙂 całkiem porządna ze mnie kobita w wieku 40 plus Vat;)

    3. jak coś to znalazłam Cię na fb i napisałam ( oj dawno Cię nie było)…tak na massangerze spoko powiem kim i gdzie jestem 🙂 buziaki

  40. Ja nosiłam okulary jak byłam mała, ale potem przestałam (nie pamiętam czemu, ale na pewno nie dla tego że wzrok mi się poprawił), ale teraz chyba znów będę musiała, bo jestem ślepa i nie widzę co wykładowcy wyświetlają i nie moge robic notatek ;( ale mój chłopak mówi , że dziewczyny w okularach wyglądają słodko 😀

    moszovska-blog.blogspot.com

  41. Okulary kiedyś bardzo chciałam je mieć teraz się cieszę ,że ich nie mam i mój wzrok funkcjonuje jeszcze należycie. Ale z okularami też da się żyć to kwestia przyzwyczajenia.
    Zapraszam do mnie bluue-butterfly.blogspot.com
    Pozdrawiam 😀

  42. Właśnie zauważyłam na Facebooku i sobie przypomniałam, że totalnie zapomniałam o tym blogu. Może to ja powinnam założyć okulary? Ale takie na sklerozę?

    1. Niewiele straciłaś, bo sssstrasznie smęcę ostatnio . A takie sklerookulary to niezły patent. niejednemu by się przydały

  43. Żeby się nie gubiły te okulary do czytania, wieszam na sznurku na szyi. Przynajmniej ten problem mam z głowy. Gorzej, gdy przyjdą drugie, czyli do chodzenia, oglądania TV.
    Serdecznie pozdrawiam

    1. Chyba z tym sznurkiem na szyi to nie jest głupi pomysł. Jako dziecko nosiłam tak rękawiczki. Było ok. Jak zgubiłam to obie

  44. Okularnikiem jestem już okrątgłe ćwiećwiecze. Piewszym powodem założenia szkieł było chyba długotrwałe przyjmowanie dożylnej atropiny, bo tak niegdyś leczono chorobę wrzodową dwunastnicy.
    Teraz nawet w okularach zdarzają mi się literówki, nie od razu rozpoznaję na ulicy znajomych itp.
    A przecież jestem jeszcze młody i całe życie otwiera się przede mną jak zatoka morska w pełnym słońcu lata.
    ściskam i zapraszam do mnie na wywiad z Gościem, tym bardziej, że wspomniał o Tobie.

    1. Niestety.. moja przygoda z okularami dopiero się zaczyna. Jak mawia mój mąż: DOBRZE TO JUŻ BYŁO 😁
      Byłam widziałam skomentowałam

  45. Panie młodzieńcu,tylko nie gwałć mojej mamy! Dać żródło? Jak Mahomet nie do góry,to góra do Mahometa,prawda? Nie chce mi się więcej mówić..Jaki ten świat mały,prawda?

    1. A szkoda że nie chce Ci się więcej mówić,bo pomimo wrodzonej inteligencji nie bardzo wiem co masz na myśli. Znaczy się o co Ci chodzi? Znamy się?

  46. Z tym problemem zmagałem się od kilkunastu lat. Na szczęście jeszcze nie muszę nosić okularów, bo trochę wspomagam się lekami, ćwiczeniami gałek ocznych i odpowiednią dietą. Ale nie jest dobrze, przy zmęczeniu wzroku sięgam po swoje +1.

  47. Witaj Jago 🙂
    Znam ten problem, odkąd jestem po zabiegu na zaćmę, też okulary do czytania mam, lecz oczywiście ciągle o nich zapominam, bo póki co moje dziwne miny i wykrzywiania twarzy jeszcze działają 🙂 problem jest, gdy faktycznie te literki są już tak małe, że odpuszczam. Nie przejmuj się jednak, bo wiek wcale o tym nie świadczy, że wzrok się psuje, już dzieciaki noszą okulary. Wszak niektórym dodają nawet urody, teraz jest taki wybór oprawek, że aż głowa boli, a ceny to już czasem z kosmosu biorą.

    Pozdrawiam

  48. Ja jeszcze się trzymam. Co prawda, przez jakiś czas nie widziałam już napisów na etykietach kosmetyków, ale zaczęłam ćwiczyć oczy (wiesz, kreślenie ósemek itd.) i zdaje się, że pomogło, tylko na jak długo… Pewne sprawy są nieuchronne.

  49. To niekoniecznie domena starości. Ja swoich dorobiłem się w 11 roku życia, przez czytanie książek przy świetle wpadającym spod szpary w drzwiach… Trzeba było słuchać kiedy rodzice kazali spać i gasili światło 🙂

  50. Dlaczego przywołała Pani owe kobiety. Ja bym inaczej przywołała ale czy mam czas i siłę na kolejną polemikę i nadzieję że nie zamieni się w pyskówkę…te kobiety…widziała je Pani w rozpuszczonych włosach, radosne ? Nie ? …bo może siebie w nich widzi…

    1. Jakie kobiety? W rozwianym włosie, w szpilkach i ciągle radosne i w pełnym makijażu nawet do snu kładą się tylko te w serialach. W sobie widzę siebie 🙂 zwłaszcza jak mam okulary na nosie. Bez drugiego dna i bez podtekstów

  51. Wcale to nie-jest powiedziane, że noszenie okularów to tylko dla starszych. Ja okulary noszę od dziecka, no powiedzmy, że powinnam. Ale jak człowiek był młody, to się wstydził chodzić w okularach. A teraz, to już nie wstyd. Mam ich, aż trzy pary: do komputera, do chodzenia i do czytania. Najwięcej oczywiście są używane te do komputera 🙂

    Serdeczności.

  52. Okulary nosze od 21 roku życia, bo ktos nie zauważył gdy jeszcze byłam dziecieciem, że mam nadwzroczność. I tak średnio do 45 rokuzycia nosiłam je stale, potem doszły tzw. szkła "do blizy" I Wyobraz sobie, że od 2003 roku aż do dziś mam do dali stale tę samą ilość dioptrii,a do bliży zatrzymało mi się ze 6 lat temu. Pani okulistka twierdzi, że to w nagrodę za to,że tak grzecznie noszę stale odpowiednie okulary. Córka się ze mnie nieco śmieje i mówi, że ja głuchnę jak jestem bez okularów. Zresztą nie da się ukryć,że u mnie pierwsza czynność po obudzeniu się to- założenie okularów. Nałóg czy co?

  53. Witaj!

    Ja okulary noszę od zabiegowej korekty zeza mniej więcej 20 lat temu (a teraz mam 26 lat). Z każdą chwilą przyzwyczajałem się coraz bardziej do nich, teraz za nic nie chciałbym soczewek albo korekcji wady za pomocą lasera. Po prostu jakoś nie wyobrażam sobie siebie bez okularów. 🙂

    🙂 Seriale są po to, by się dać omamić, mnie już w życiu omamiały różne, a to w Sieci, a to w TV, jednak jakoś cały czas kontaktuję ze światem.

    Pozdrawiam!

  54. No to mamy podobnie, bo u mnie najgorzej jest z kupowaniem ubrań. Jakieś zakupy typu książka czy płyta z muzyką, ewentualnie filmem, proszę bardzo, niemal w każdej chwili. Jednak kupowanie ubrań to nie dla mnie.

    Pozdrawiam!

  55. Ze ślepiami miałem na bakier od czasu,kiedy w szkole dostałem w czasie bitwy kulką śnieżną w jedno oko..Po pewnym czasie drugie się wzięło i popsuło..I było dobrze długo,choć ślepia krótkie..Aż wielelele lat później dostałem posadę dyspozytora sieci..Siedzę za pulpitem,przede mną schemat zasilania w odl.ok 10 m,a tu siwy dym,mało-wiele widzę,kuna jego mać! Okulista obowiązkowy..Zameldowałem się i dostałem odpowiednie bikle. Ale ostatnio zauważyłem,że bez okularów widzę tak samo jak z nimi,carramba! Wobec powyższego wypier..bikle za okno i spoko! Niedługo..oj nie..Skończył mi się termin ważności dowodu osobistego. Zrobiłem fotkę bez okularów..ło matko,jaki ja piękny jestem! Teraz jest tak:zdjęcie w dowodzie bez bikli,a w prawie jazdy z biklami!! Boże,chroń mnie przed smerfami!..Mobilki,mobilki,spoko na szosie,czy miśki suszą??

  56. No ja mam 24 lata, a okulary noszę od prawie 15 lat 😉 I też bardzo lubię ten moment full HD. Mam dosyć sporą wadę, ale w domu często zdarza mi się chodzić bez okularów. Kiedy w końcu je założę to świat wydaje się niesamowity 😀

  57. Ja mam 31 lat, na razie jest dobrze. Wrócę do ćwiczeń na sprawne oczy zaczerpnięte z jogi. Nie wiem, czemu to zaniedbałam. Może i ja będę kiedyś okulary nosić, kto wie. Bardzo pozytywnie podchodzisz do tematu, podoba mi się to. Pozdrawiam serdecznie. 🙂

  58. No ja w sumie też ciekawy jestem co by zrobił. 🙂 Bo w sumie się jednak zreflektowałem w porę, że to nie pan Olbrychski. Byłoby co najmniej dziwne jakbym się zdecydował wziąć ten autograf.

    Pozdrawiam!

  59. Mi do starczowzroczności jeszcze wiele brakuje, ale nie zmienia to faktu, że od wielu lat już zaprzyjaźniłam się z okularami. Co prawda od jakiegoś już czasu, sięgam po soczewki, dużo lepiej si w nich czuję. Ale czeka mnie w najbliższym czasie wizyta u okulisty, bo do pracy przy komputerze i oglądania telewizji, jednak w okularach znacznie wygodniej 🙂

  60. A ja mając juz po 50-tce nosze okulary tylko do jazdy samochodem i to tylko tak dla lepszego samopoczucia. Mam wadę wzroku, która powoduje, że nie moge nosic okularów. jedno oko widzie daleko a drugie blisko. Różnica jest już nie na okulary:-) Jednak z wiekiem będzie coraz lepiej, ot taki przypadek.

  61. Bardzo fajnie to opisałaś niestety w tarcza ślepo ta Dopada większość z nas i to w całkiem młodym wieku bo zaraz po czterdziestce ani kiedy nawet przed ja narazie noszę tylko okulary do czytania ale zastanawiam się czy nie powinnam jednak nosić na codzień bo bardzo mrużę oczy

  62. Teraz to już okulary do restauracji zabieram, bo to straszne, gdy ktoś mi czyta, co mam zamówić…

  63. Okulary noszę niemal od urodzenia… Bryle to najważniejszy wynalazek ludzkości. Są jak konik na biegunach, każdy powinien je mieć!

  64. Witaj w Klubie! Tak na marginesie. Pytałaś może kiedyś w sklepie staruszkę, co jest napisane na karteluszku?! Ja pytałem i do dziś mam doła:))))

  65. nie ruszają mnie okulary, nosze od matury. stały się elementem krajobrazu jak czapka, szalik, szal, kolczyki, biżuteria, sukienka…nie da razy bez nich, bez nich cierpię.

  66. Też mam patrzałki odkąd wstąpiłam do K-40:) a ponieważ potrzebowałam takich do czytania i do dali, do komputera, fotochromy i jeszcze astygmatyzm mi się przyplątał- mam prawdziwy patrzałkowy kombajn, który chyba jedynie sam się nie czyści:)

  67. Jej! Jak bym o sobie czytała… Poza fragmentem o pójściu do okulisty. Co do składu czy sposobu użycia na niektórych opakowaniach – tego często nie potrafią odczytać nawet moje świetnie widzące córki, także tym bym akurat się nie przejmowała.
    Także, wkrótce dołączę do ciebie i reszty Hilarych…

    1. Fakt, skład na etykietach jest z całą pewnością po to pisany czcionką 5 (ściągi na studiach robiłam większą) po to żeby nie można było odczytać. Nieraz i nowe bryle nie pomagają:)

  68. Oj, znam ten ból, też przy różnych metkach i etykietach dostawałam szału. Gorzej, że przez astygmatyzm i to co daleko kiepsko widziałam. Zdecydowałam się na szkła progresywne i wreszcie widzę i z bliska i z daleka. Co za ulga:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *