Kto ma pomysł na nudę??

Mój stopień irytacji sięgną zenitu – to już nie jest irytacja, to apogeum wqrwienia. Skąd to rozjuszenie? A no…o nudę chodzi. Tak, o nudę. Czyli powszechny brak pomysłu na spędzanie nadmiaru wolnego czasu.

 

Uprzejmie informuję wszystkich wszem i wobec, że nie wiem co to jest nuda. Nie znam tego słowa więc w słowniku sprawdzałam: to jednostajność, konwencjonalność, monotonia, niezmienność, rutyna, schematyzm, stereotyp, szablon, sztampa, tradycyjność, marazm, itp. Rozczaruję wszystkich moich bliskich znajomych i mniej znajomych: nie mam wolnego czasu. Nie nudzę się. Nie wiem jak to się robi. Do szału doprowadzają mnie komentarze troskliwych, którzy jak mantrę powtarzają pytanie „NIE NUDZISZ SIĘ W DOMU??” (-Inteligentni ludzie się nie nudzą”)  albo jeszcze gorsze „CO TY ROBISZ CAŁY DZIEŃ?” (Leżę i pachnę) albo kolejne, moje ulubione „TOBIE TO DOBRZE, NIE MUSISZ IŚĆ JUTRO DO PRACY…”(To się zwolnij tez nie będziesz musiała iść) Chyba tylko bardziej od tych tekstów działają mi na nerwy poczynania fryzjerki, której się wydaje, że wie lepiej jaką długość włosów mi zostawić, no może jeszcze mój kozi upór, czy cięty język. Ano, może jeszcze tak bardzo mnie drażnią rzeczy na które nie mam wpływu – okrucieństwo mnie wkurza. Taka głupia i bezmyślna. Moje za krótkie rzęsy.

Drażnią mnie ludzie narzekający ciągle i wciąż na swój los, na pracę, na partnera, na dzieci i ogólnie na całokształt. I denerwują mnie moje za krótkie nogi.. No i mój za niski wzrost do wskaźnika BMI.  Ale irytacja tekstami znajomych jest dużo większa od tego – w chwili obecnej nawet największa. Od jakiegoś czasu nie pracuję zawodowo. I to jest powód głupkowatych komentarzy. Decyzja świadoma i przemyślana. Spowodowana ciągiem zdarzeń nie zależnych ode mnie i zdarzeniami na które celowo nie reagowałam. I tym sposobem stałam się kobietą prowadzącą dom.   Ale jak można się nudzić w domu?? Mam milion pomysłów na spędzanie wolnego czasu (no bo wg większości populacji skoro się nie pracuje zawodowo, to cały czas się ma wolny). Nieraz odnoszę wrażenie, że lepiej nic nie mówić niż gadać tak głupio i irytująco. [i]I nie mogę ogarnąć dlaczego moi znajomi i mniej znajomi nie potrafią zrozumieć, że komentarze NO TOBIE TO DOBRZE NIC NIE ROBISZ PEWNIE SIĘ NUDZISZ są głupie. Puste. I świadczące o nich. Trudno im zrozumieć, że można aktywnie spędzić czas, nie wychodząc z domu na 10 godzin dziennie? Że poza pracą zawodową istnieje inne życie? Że wtedy można żyć i realizować swoje pasje? Że jest tyle ciekawych zajęć, tylko moja doba jest za krótka na realizację wszystkich moich pomysłów? Jakim pustakiem trzeba być, żeby głosić takie herezje? No bo chyba takie głupoty by nie przychodziły do łba, na pozór zdrowemu, człekowi? Nieraz odpowiadam, że z nudów dłubię w nosie, toczę kulki i zastanawiam się gdzie je wystrzelić. Bo przecież jest tyle rzeczy do zrobienia, tyle pomysłów, tyle miejsc do zobaczenia.

Jak do cholery można się nudzić?? W ogóle co to znaczy i jak to się robi??

86 odpowiedzi do “Kto ma pomysł na nudę??”

    1. Nuda? Jak dla mnie, abstrakcja, nigdy nie wyrabiam się z planami w 100 procentach.
      Ale może powinnam tak dla eksperymentu, jakie to uczucie;)?

  1. Nie odpowiem na to pytanie, bo też nie wiem, raczej odwrotnie – czasami muszę się nieźle gimnastykować, żeby ze wszystkim nadążyć, a nawet gdy leżę i pachnę, to przecież myślę, a to chyba nie jest nicnierobienie…
    Ostatnio nawet zaczynam sobie niektóre rzeczy odpuszczać, żeby nie narzekać, że jestem zmęczona.
    Ktoś powiedział, że nuda to stan umysłu, a mój jeszcze nie zardzewiał.
    Pozdrawiam wiosennie:-)

  2. Ja od czasu do czasu lubię się ponudzić. To stymuluje moją kreatywność, o ile jest dawkowane w odpowiednich ilościach i nie za często. Ale nie umiem się nudzić ciągle przez długi czas. Zawsze znajdzie się coś do roboty, choćby przejrzenie ciuchów i poukładanie ich według innego schematu 🙂

    1. Jeśli leżę i gapię się w telewizor to też się nie nudzę – odpoczywam. Masz rację – zawsze jest coś do zrobienia

  3. Jaka nuda? Zmęczenie – to rozumiem, gdy po prostu już na nic nie masz siły (najlepiej wówczas po prostu iść spać, albo zrobić sobie małą chwilkę dla siebie np przy filiżance kawy i nie myśleć o niczym). Ale nuda? Zawsze można wziąć ołówek i coś narysować, napisać, albo posłuchać muzyki lub robić to jednocześnie z inną czynnością, można poczytać książkę, czy gazetę, wyjść na spacer, do ogródka – tam zawsze jest co robić. Nuda to strata czasu, a mamy go przecież ograniczoną ilość.
    Pozdrawiam i nie denerwuj się! 😀

    1. 🙂 nauczyłam się relaksować – zaczęłam nadrabiać zaległości filmowe i mam milion pomysłów na wolny czas…Nie wiem jak można się nudzić w domu

  4. Moja mama również nie pracuje zawodowa, ale cały czas coś robi gdzieś jeździ i nie raz bywa bardziej zmęczona od "wychodnych" domowników. Z resztą jak czasem choruję czy mam wolne i zostanę w domu to widzę ile jest pracy…

  5. Myślę, że nudzą się te same osoby, które nie lubią być same z sobą. Pamiętam z czasów, gdy pracowałam, a oboje dzieci były jeszcze w domu, że moim największym cierpieniem były dwie rzeczy: wieczne niedospanie i brak czasu i okoliczności, by być z samą sobą. Z firmy, pełnej ludzi wracałam do pełnego domu.
    Teraz nie pracuję (nie z wyboru), dzieci wyfrunęły, a i tak nie mogę doczekać się dni, gdy mąż gdzieś wyjeżdża. I nie mogę sobie przypomnieć sytuacji, gdy pomyślałam, że się nudzę.

    1. O !!! I coś w tym jest…Ja też nie pamiętam kiedy się nudziłam – chyba jak byłam dzieckiem i nie potrafiłam docenić wolnego czasu

  6. Ja tam też nigdy się nie nudzę, zawsze coś wymontuję, a od znajomych często słyszę: skąd Ty masz czas na to wszystko 😉 Widać jestem cudotwórcą, który naciąga czasoprzestrzeń, a czasu oczywiście więcej by się przydało 🙂

    1. Jak pracując zawodowo realizowałam swoje pasje słyszałam "no Ty chyba nie masz co w domu robić"…. Odpowiadałam że mam Jana do sprzątania Mariannę do gotowania to mam czas na wszystko

  7. Idą święta, ja zostaję sama w Oslo, piątek niedzielę i poniedziałek mam wolne. Dostałam zaproszenie (a w zasadzie był to tylko dziwny komentarz pod zdjęciem na FB)od "koleżanki" której wcale ale to wcale nie lubię (przymila się bo Adam ma jej opony z Pl przywieźć)..o czym to ja…a tak, zaproszenie na święta- "przyjedź do nas co bedziesz tak sama w domu siedzieć i się nudzić…".
    No i tak sobie o tym pomyślałam czytając Twój wpis. Bo ja nie wiem o tej znajomej chodzi- co jest złego w posiedzeniu samotnie w domu przez 2-3 dni? ja o tym marzę! już myślę ile rzeczy będę mogła zrobić, na które normalnie nie mam czasu albo siły i milion razy bardziej wolę siedzieć w domu, w którym NIGDY się nie nudzę niż jechać do niej i rozmawiać czymś o czym nie mam ochoty gadać w dzień wolny- czyli o pracy…Ja też już dawno zapomniałam jak to jest nudzić się, tak po prostu:)

  8. A bo ludzie za często interesują się życiem innych. Też nie nudzę się w domu, ba ja wręcz to uwielbiam,:) Mnie do szału doprowadza pytanie czy boję się swojego psa! Zawsze odpowiadam : Ja się nie boję, ale ty tak, więc nie przelewaj na mnie swoich obaw!

  9. Hi hi hi zdjęcia przekomiczne!
    Ja też się nigdy nie potrafiłam nudzić nawet wtedy, gdy nie pracowałam 😉
    Jednak od mojego syna nieraz słyszałam: "mamo, nudzi mi się" i wtedy musiałam wynajdywać mu zabawy.
    Syn wydoroślał i już nigdy nie usłyszałam, że mu się nudzi. Zamiast tego słyszę często: "na nic nie mam czasu". Może w tym tkwi źródło braku nudy? 😉

    Serdeczności Jago 🙂

    1. Zdjęcia ? Dzięki – nieraz odnoszę wrażenie, że nie wyrażam się jasno i chcę żeby moje odczucia i emocje jeśli nie są czytelne przez słowo pisane były wyrażane fotkami

  10. taaa..nuda, jasne, a co to?
    dziwaczne, ale też nie potrafię się nudzić, może to jakiś nasz defekt? bo w sumie może czasem byłoby warto zobaczyć, jak to jest 😉

  11. A ja się czasem nudzę. Zwykle jak do kogoś wyjeżdżam i nie mam tam nic do zrobienia (bycie gościem przez kilka dni potrafi być uciążliwe). Ale staram się ten czas potraktować jak odpoczynek i w ten sposób skorzystać z nudnych chwil.
    W moim domu nie da się nudzić. Jak już naprawdę nie będę miała nic swojego do zrobienia, to mogę wymyślić różne atrakcje dla dzieci. Na urlopach macierzyńsko-wychowawczych jestem od 6 lat i nie przypominam sobie, żebym się kiedykolwiek nudziła. Za to wszystkie pracujące mamy podziwiam straszliwie – kiedy one ogarniają wszystko, jak do tego wszystkiego dochodzi im jeszcze 8 godzin pracy zawodowej.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Jago! Bardzo fajnego masz tego bloga – czyta się go z uśmiechem 🙂

  12. Ja się nigdy nie nudzę, zawsze coś sobie wymyślę. Ale tak na poważnie to tyle jest w domu i ogrodzie pracy, że nawet nie starcza mi na to wszystko czasu! I jak tu się nudzić? Pozdrawiam Jaga. 😉

  13. Super wpis. Przyznam, że przeczytałam na przerwie w szkole, kiedy akurat nie miałam dyżuru 🙂 Jak to dobrze, że jest tylu ludzi na świecie, którzy się nie nudzą! Szczęśliwie, też do nich należę. Tak jak wielu powyżej, nie mam czasu na zrealizowanie wszystkich swoich planów. No i nie ma się też co oszukiwać, moja praca zawodowa czasem chce mnie chyba wykończyć. Właśnie skończyłam pracować, a zaczęłam o 7:45, hehe, z mini-przerwą na obiad.

    Miałam w liceum kolegę, który często do mnie dzwonił, szczególnie w wakacje i weekendy i godzinami (serio, baaardzo długo ze mną konwersował, a ja jakoś nie umiałam zakończyć) opowiadał mi o tym jak on się strasznie nudzi, bo ma tyle wolnego czasu, że nie wie co z nim zrobić. Zawsze bardzo mnie to dziwiło.

    Dobra, idę się porelaksować z książką 🙂

    Pozdrawiam Cię serdecznie.

  14. Kochana Jago, jestem w tej samej sytuacji. Owszem, nie pracuję na pełen etat w tej chwili, ale… jestem konsultantką Avon, ogarniam swój dom, piorę, gotuję, piszę książki, robię zakupy, załatwiam urzędowe sprawy. Czasem wychodzę z domu o siódmej i wracam po 15, a i tak słyszę: jesteś zmęczona? To co ty takiego robiłaś.. 🙁

  15. Ja też nie znam nudy – bo po pierwsze moj 4-latek mi na nią nie pozwala, a po drugie sama zawsze znajdę sobie coś do roboty. Jest cała masa różnych możliwości : sport, DIY, pisanie bloga… 😉 Ale jak się nie ma żadnych pasji, zainteresowań, nawet książki się nie poczyta – to jestem w stanie sobie wyobrazić, że taka osoba musi się strasznie nudzić 😉

  16. Jak siegam pamiecia, nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek sie nudzila. Przeciwnie, na moje plany i zajecia doby nie wystarczalo. Za to mam od razu pelen obraz, kto zacz, ludzi zadajacych podobne pytania.

  17. Pewnie się okrutnie nudzą ci Twoi nie-znajomi, skoro takie głupoty im do czerepów wpadają…;o)
    „Mimozowatych” nie musisz kupować, oddaję w darowiźnie…;o)

  18. Ja się na przykład potwornie nudzę czekając, aż skończy się noc i wreszcie będzie widać żurawie przed czatownią. PS. BMI, to ściema!

  19. Zawsze można odpowiedzieć: „Nudzą się tylko nudni ludzie” i słodko się uśmiechnąć 🙂 Niech się sapie w duchu.

    1. W taki sposób obraziła się na mnie koleżanka – z uśmiechem zakomunikowałam, że inteligentni ludzie się nie nudzą a ta, nie wiedzieć czemu strzeliła focha gratulując mi wysokiego mniemania o sobie.

      1. Aż parsknęłam śmiechem, kiedy to przeczytałam. Bo jeszcze idzie (naciągane, ale niech bydzie) zrozumieć, że fochnęła się, bo wyszło, że ona nie jest inteligentna. A tu, bo Ty jesteś – i dobrze wiesz, że jesteś. No jak możesz… ;D

        Kij między pośladki takiej fochatej koleżance.

  20. W czasie deszczu dzieci się nudzą;)) tak mi się skojarzyły te słowa, gdy czytałam Twój wpis;) Ja w ostatnim czasie nie narzekam na nudę, ale to raczej plus. Lubię czuć się potrzebna

    1. Nie potrafię się nudzić, zawsze mam coś do zrobienia. A jak ktoś mi sugeruje nudę to jawi mi się jako pustak okrutny 🙂

  21. Kiedyś sąsiadka gdy była wieczorem u mnie na herbatce, była świadkiem tego, że mój mąż chodzi spać „ z kuramI”, ale dzień też z nimi zaczyna 🙂 I pyta – to ty chyba się strasznie nudzisz wieczorem sama, a ja na to, że to jest czas najlepiej wykorzystany, nawet gdybym nic nie robiła tylko medytowała 🙂 To jest moje i nie oddam tego za żadne skarby.

    1. Teks „TY TO SIĘ CHYBA STRASZNIE NUDZISZ” nie ważne z czyich ust pada to i tak działa mi tak samo niekorzystnie na system nerwowy. Może dlatego że mój dzień jest wypełniony do ostatniej minuty doby ….

  22. Ty wiesz, że ja się podpisuję pod tym rękami i nogami, nie? Jestem w takiej samej sytuacji, też głównie z wyboru. Do szału doprowadzają mnie powyższe komentarze. A jeszcze lepsze są „słuchaj, załatwiłam ci pracę”
    A czy ja o nią prosiłam?!!! No ręce opadają!
    Albo:
    „Z dzieckiem cały dzień? Współczuję”. Nie, to ja ci współczuję, że miesiąc po porodzie wróciłaś do pracy, już na porodówce nóżkami tupałaś, bo nie mogłaś się doczekać. TO jest chore.

    Ale mnie poniosło przez ciebie, sorry… 😀

    1. Nie poniosło Cię , ja tez dostaje piany jak ktoś chce mi układać życie i organizować czas. Jak widzę nie jestem jakimś wynaturzonym babonem bez grama ambicji zawodowych . A już myślałam że na tym łez padole ostałam się jako ostatni egzemplarz kury domowej.

  23. Jestem w podobnej sytuacji i słyszę podobne bzdury. Ludzie uważają, że prawdziwa praca to tylko taka, dla której musisz wyjść na minimum 8 godzin z domu. Znam to wszystko:)

    1. A wiesz, tak mi przyszło do głowy, że przez większość ludzi (nie mówię, że przez wszystkich) to chyba zazdrość przemawia

  24. I ja nie umiem się nudzić, nie nudziłabym się też, gdybym prowadziła dom i już nie pracowała.
    Podobnie jak Ty ciągle miałabym całe setki zajęć. 🙂
    A tak mam je obok pracy. A jeśli kiedyś przestanę pracować zawodowo, to też nudy nie będzie, już ja to wiem. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *