Bez ogródek, bez owijania w bawełnę, dostępnie, jasno, kawę na ławę, komunikatywnie, łatwo, łopatologicznie, niewyszukanie, przystępnie, w uproszczeniu i wprost

 

Dopadło mnie przesilenie wiosenne. Nadmiar świeżego powietrza nie zawsze i nie każdemu wychodzi na zdrowie. Ale stwierdziłam, że chociaż trochę odgruzuję po zimie chałupę i zaczęłam wiosenne porządki. No i smutne refleksje mnie naszły. No może nie smutne….Ale  po prawdzie realne. Prawda boli i często jest okrutna.

 

 

Kobietom wydaje się, że faceci nie słuchają tego co się do nich mówi. Ależ skąd!! Nic bardziej mylnego. Słuchają. Problem polega na tym, że ten, najzwyczajniej w świecie nie wie o co nam kobietom chodzi. Mów do faceta jak do małego dziecka, jasno i rzeczowo precyzuj swoje prośby. Większość mężczyzn będzie zachwycona, że rozumie ludzką mowę. Czyli do faceta mówi się czytelnie i dużymi literami. Jak do dziecka. Wprost. Żadnych zawoalowanych komunikatów, żadnych szyfrów.

 

Szalałam w domu z odkurzaczem. Później z mopem. W planach miałam jeszcze wyjście na szybkie zakupy. W drzwiach minęłam się z Pierworodnym, który właśnie wrócił w pracy. Tonem błagalno-proszącym rzucam w drzwiach:

– „Chałupa ogarnięta, nie wymieniłam tylko w miskach wody psu i kotom…” Dwie godziny później…

– „Dziecek!! Wymieniłeś wodę psu i kotom?? „

– „Nie”

– „No, ale dlaczego NIE?!!?”- wydzieram się, żeby mnie słyszał na piętrze domu.

– „Nie mówiłaś, żebym wymienił, poformowałaś mnie, że Ty  nie wymieniłaś wody

106 odpowiedzi do “Bez ogródek, bez owijania w bawełnę, dostępnie, jasno, kawę na ławę, komunikatywnie, łatwo, łopatologicznie, niewyszukanie, przystępnie, w uproszczeniu i wprost”

  1. No jak chciałabym powiedzieć, że mam inaczej, ale niestety…kiedyś poinformowałam syna, że przywieziemy mu czystą pościel na stancję, a brudną zabierzemy. Przyjeżdżamy i pytam gdzie brudna pościel do zabrania, a on na to: a nie mówiłaś, że mam zdjąć…

  2. Haha, no niestety, nie ma co się wkurzać na nich, bo tak są zaprogramowani 😀 Osobiście jako dziecko też tak robiłam i pamiętam wkurzającą się mamę, kiedy po jej słowach : "Trzebaby sprzątnąć coś tam" wcale tego nie robiłam;) I faktycznie wcale tej zaszyfrowanej prośby o sprzątnięcie nie zauważałam. Pozdrawiam ciepło!

  3. padłam…za każdym razem śmieję się jak czytam "dziecek" ale teraz to włączył mi się rechot- a jak przeczytałam komentarz powyżej o brudnej pościeli….hahaha nie no dziewczyny dzięki za pozytywne i wesołe zakończenie niedzieli:):)

  4. Tak, krótko i dobitnie, inaczej pogubią się w zawiłościach. Takie pracujące dziecko najlepiej wypchnąć z domu, wtedy szybko przekonuje się, że to nie krasnoludki mu do szafek czyste skarpety wkładają. :-))

  5. W szkole to samo. Jak nauczyciel mówi do wszystkich to ja nie muszę tego robić. dlatego uwielbiałam jedną z nauczycielek mojego syna, która mówiła "A teraz otwórz zeszyt i napisz…"

  6. Hahaha. Ja też rto odkryłam kilka lat temu. W momencie, kiedy zaczęłam przemawiać do faceta jak do moich małych uczniów, wszystko stało się PROSTE. Do tego proste pochwały "super to zrobiłeś", "bardzo mi się to podoba" lub przekazy "tak niewolno robić", "to mi sprawia przykrość" i nasze życie było banalnie proste 😛

    1. To prawda, ale tak po trzecim razie osobnik, którego hoduję w domu zaczyna reagować. Np. mam 75% sukcesu w zmuszaniu go, by regularnie wyrzucał śmieci… Teraz już sam wie i od czasu do czasu weźmie. 🙂

  7. Z moich obserwacji wynika, że nie tylko precyzyjne komunikaty nie trafiają, gdy brak ochoty na pracę. Wtedy zwrotny komunikat: nie miałem czasu załatwia sprawę. Najbardziej denerwujące słowo dla mnie: później odwlekające się w nieskończoność. Serdeczności zasyłam.

  8. chyba musiałam popełnić jakiś błąd w wychowaniu, bo na moje "nie zrobiłam tego czy tamtego…", Młody pyta:"zrobić?"… :)))))))))
    a poza tym, to się zgadzam w całej rozciągłości… :)))))

  9. To są scenki z życia codziennego z facetem, nie ważne czy mąż, ojciec czy syn. Oczywiście mam dokładnie to samo 🙂 Trzeba zawsze konkretnie powiedzieć o co chodzi. Np. w sobotę rano najczęściej sprzątamy. Ja wstaję i od razu wiem za co się zabrać, a on idzie na kanapę i bierze do rąk komórkę, tablet czy coś tam, zdarza się nawet, że papierową gazetę. Po jakimś czasie zdenerwowana pytam czemu nie pomaga. A on po prostu czeka na zadania. I rzeczywiście. Idealnie to funkcjonuje. Więc najpierw mówię: posprzątaj łazienkę (o dziwo wie na czym sprzątanie łazienki polega). Jak skończy przychodzi po kolejne zadanie. Np. wynieś śmieci. Ale trzeba pamiętać, żeby nie zasypać faceta dużą ilością zadań na raz. Bo się pogubi. Po jednym trzeba dawkować.

  10. Haha, esencja myślenia typowego faceta :D! Jakbym mojego tatę słyszała 😀
    Dlatego czasami tak mnie zadziwia mój Rudobrody, bo wydaje się znacznie odstawać od tej "normy". I tu pojawia się pytanie cieszyć się czy martwić ? 😀

  11. Oj, oni są do wyższych celów, co im tam sprzątanie, zakupy, czy wynoszenie śmieci. Nawet jeśli zrozumieją przekaz i w końcu coś zrobią, to są potem tacy zmęczeni i przygnieceni prozaicznością tych czynności. W zasadzie robią to dla świętego spokoju, żeby nie słuchać gderań ale do końca nie wiedzą po co to zrobili… przecież w nieodkurzonym pokoju też można oglądać telewizję. I w zasadzie te nasze prośby, to tylko nasze wymysły, by im uprzykrzać życie.
    Pozdrawiam 🙂

    1. Rozumiem Twoje podejście. Lecz jest ono nieskuteczne. Jeżeli ktoś cię nie słucha, to znaczy, że Twój komunikat jest dla niego niejasny. Dla Ciebie tak, dla niego nie. Jeżeli chcesz, żeby druga osoba Cię słuchała, to niestety, musisz dostosować się do jej umiejętności i możliwości odbioru. Jeżeli wyślesz sygnał telewizyjny do radia, to nie ma szans, aby radio Twój sygnał odebrało. I co, uznasz, że to wina radia, że sygnału telewizyjnego nie odbiera?

    1. Kiedyś też ich o to podejrzewałam :(( Ale to musiałby być jakiś spisek płci , bo nie możliwe, żeby wszyscy, począwszy od małych dzieci a skończywszy na starych dziadkach palili głupa 🙂

  12. Ja już dawno zauważyłam, że mój syn nie słucha nawet jakby się do niego mówiło najprościej na świecie. To znaczy on wie, że ja coś do niego mówiłam, ale jak twierdzi "nie wiedział, że to on miał zrobić:kupić coś, pozamiatać podłogę, nalać psom wody". Jedyna szansa na to, żeby coś wykonał, to napisanie na kartce i to drukowanymi literami.

  13. A wiesz, że „na odwrót” to też jest uciążliwe ?? ;o)
    Wychowywałam się wśród chłopaków, więc przejęłam tą prostą komunikację…Nigdy nie musiałam krzyczeć, ani powtarzać „dwa razy”…Przynajmniej do męskiej części Rodzinki…;o)
    Za to „domyśl się” Córci doprowadzało mnie zawsze do „szału”…;o)

    1. Zgadza się ale często komunikaty są czytelne i przejrzyste – tak jak tu. Też nie lubię się domyślać bo funkcję czytania w myślach mam niedostępną 🙂

  14. Że do panów tak trzeba, to już wiemy nie od dzisiaj. A i że nie trzeba powtarzać polecenia – kiedyś zrobią, za tydzień albo za dwa, nie wiadomo tylko, w którym roku, ale zrobią 😉

  15. No tak. Sprowadziłaś faceta do poziomu poniżej warstwy przepuszczalnej gleby 🙂 Chodzące ideały… A swoją drogą komunikat o wodzie był prosty jak ogon kota.

    1. 🙂 a po co wysilić się odrobinę – następnym razem będzie krótka komenda WYMIEŃ WODĘ WE WSZYSTKICH KOCIO-PSIO MISKACH

  16. Ja juz się nauczyłam, że trzeba mowić do nich językiem prostym i jasnym. Ale wciąż mimo tego wpadam w pułapke, kiedy pwiem cos w sposób zawoalowany i moja lepsza?… połówka nie rozumie.

  17. Byłoby śmieszne gdyby nie fakt, że to takie prawdziwe

    Mojemu z tego chronicznego niesłuchania/wybiórczego słuchania/wybiórczego rozumienia zatkały się uszy. Serio serio, trzeba było iść na płukanie do laryngologa.

    1. Westchnęłam sobie w nawiasach ukośnych i się nie wyświetliło… No to wyobraźmy sobie, że po „prawdziwe” jest kropka 😉

      1. Nie wolno śmiać się z niedoli facetów – mój też mi wmawiał że ma niedosłuch…Dopóki nie udało mi się ( z racji mojej pracy) podglądać od zaplecza badania słuchu 🙂 słuch idealny, ale wiesz Ken.G – zależy kto mówi :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *