Psi foch

 

A tak – mój pies płci żeńskiej strzela fochy. I to jakie miewa humory. Nie mówimy tu o zmanierowanym pudlu, ratlerku, mopsiku czy innej zdeformowanej rasie koto-psów (nie mam na celu ubliżania ich właścicielom, lubię wszystkie stworzenia czterołapne, ale nie każde z w/w bym chciała na własność, jako zwierz domowy). Mówimy tu o pełnokrwistej suce owczarka niemieckiego. Brytan, postrach wsi, ponad 30 kg żywej wagi. Wpuści każdego, ale z wyjściem, bez naszej asekuracji jest gorzej – znaczy się gryzie. W końcu po to ma zęby prawda? W okolicy, poza 6-letnią dziewuszką, nie znalazł się śmiałek w pełni władz umysłowych, żeby wejść za bramkę, bez naszego wsparcia.

Mała sąsiadka weszła do ogrodu i w najlepsze bawiła się z psicą, ku naszemu niebotycznemu zdziwieniu zmieszanym z przerażeniem –  i tu chylę czoła przed inteligencją naszej psicy – wyczuła, że dziecko nie ma złych zamiarów i potulnie aportowała piłeczkę ku radości dziecka. Profilaktycznie poinformowałam rodziców dziecięcia, że ów mały człowiek wchodzi na ich odpowiedzialność, ale od tego dnia pani nazywająca się chlubnie mamusią dziecięcia, przestała odpowiadać na moje „dzień dobry.” Założyliśmy dodatkowe zabezpieczenie na bramce, żeby uniknąć takich sytuacji – acha i wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie.

Ale jak przystało na pełnoprawnego członka rodziny, nasza psica po godzinach służbowych wraca spać do domu. Ale foch w wykonaniu tak dużego psa wygląda komicznie i rozczulająco… Udokumentowałam, żeby nie było, że jestem gołosłowna.

 

A wszystko przez to, że jej pani (niechybnie ja) wychodzi sama a psica po raz wtóry musiała zostać w domu. Na nic zdały się radosne podskoki i wyciąganie smyczy z koszyka. Przyczyna mojego okrutnego bestialstwa?? Aura zmuszająca mnie do kąpieli psa po każdorazowym powrocie . Zawieszenie i podwozie psicy jest tak skonstruowane, że kudłami zbiera cały rozmoczony syf z asfaltu i chodników bryzgający jej spod łap i po powrocie do domu przed banicją na podwórko ratuje ją tylko wanna i kąpiel. Nie jest to moja zbyt ulubiona czynność, bo wiąże się z ponownym sprzątaniem łazienki. Po powrocie w ostatni mokry dzień wróciłam wylewnie witając psa, a ta wzięła swoja ulubiona poduszkę, położyła się na swoim materacu zupełnie ignorując moje „cmok cmok, suniaazunia, kicikici, taś taś” i inne nieartykułowane dźwięki. Nawet nie raczyła swego psiego oka zawiesić na ulubionej pani. Bywało tak, że coś nabroiła i Duży ją skrzyczał a ta siadała przed którymś z pustych kątów w domu i tępo gapiła się w ścianę nie reagując na pana, demonstrując obrazę na cały świat i pół Ameryki, bo w końcu na kobietę się nie krzyczy. Ale na mnie obraziła się po raz pierwszy – cóż – będę musiała to jakoś przeżyć.

54 odpowiedzi do “Psi foch”

  1. Psinka jest piękna, też bym chciała, ale mąż jest przeciw – pewnie ma rację – skończy się tym, że rano on będzie musiał wychodzić.
    Co do Twojej – to ją rozumiem – jawna niesprawiedliwość! żeby jej nie zabrać 🙂

  2. No to taki sam foch jak ja wychodze do lekarza a mojej Fiony nie zabieram bo wiadomo tam sie nie godzi tes jest owczarkie niemieckim hhi hi

  3. A…..zabierz ja, a sprzatanie lazienki po oblucjach Pieknej zalicz na poczet extra splaanych kalorii 🙂

  4. Jaga, a możesz podać przepis a dokładniej proporcje składników z jakich upiekłaś ten chleb? Ostatnio próbowałam po 4 latach pieczenia ciemnego żytniego sklecić taki zwykły biały pszenny bochen i chyba zrobiłam coś nie tak, bo był bardzo zbity w środku.

  5. Trzeba na to spojrzeć babskim okiem:co to za kobieta jeśli nie stri fochów?I to wszystko jedno przecież, czy porusza się na 2 czy na 4 łapach:)

  6. Psi foch z przytupajką i pozytywką, coś pięknego! Też czasem doświadczam 😀 Za dzieciaka miałam jegomościa dobrego, kundel rasowy, ale obrażalski, że hej! Kiedyś mama za coś na niego nakrzyczała (podejrzewam, że jak zwykle z przydomowej łąki wrócił utytłany niemożebnie i z wiadrem piachu w nosie) to zabrał w zęby swoje posłanie i…dawaj pod drzwi! On się kurna wyprowadzał będzie! Coś niesamowitego 🙂 Zwierzaki są świetne, a Twoja psica pięknym okazem jest 🙂

  7. No moja roczna też owczarka focha robi jak jej piłeczkę chowam na lodówkę tam nie sięgnie 🙂 i wtedy co leży łapka podwinięta i głowa odwrócona w drugą stronę – nie wierzę czasami co ona wyprawia -ale nauczyła się od Pani :):)

  8. Czytałam z przyjemnością, ogromnym uśmiechem i miałam wrażenie, jakbyś pisała o mojej psicy, która po porannym spacerze właśnie sobie chrapie na kanapie… Psi foch to chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie, chociaż nie dużo lepiej jest gdy foch przychodzi i psiak przychodzi by łaskawie wyrazic zgodę na podrapanie jej po brzuchalu 🙂 Śliczną masz tą wilczurzycę!

  9. Gratuluję i zazdroszczę samozaparcia – ale bieganie nie dla mnie. Kijki tak – teraz zima przerwała moje zapędy..choć odkurzę je chyba, bo tak dziś pięknie! Słonce wyszło (ale zachodzi..) Wróble się rozświergotały… a Psicy to fochom się nie dziwię… może, skoro tak bród zbiera z dworu, to po kąpieli by posprzątła sama łazienkę?
    loonei.blog.pl

  10. Rozumiem rozczarowanie Twojej psicy. U mnie obiema sukami zajmuje się syn, a obie go tak uwielbiają, że nawet gdy jest pod wpływem, to nie pokazują niezadowolenia, a jako wiadomo psy nie lubią pijanych ludzi.

  11. U mnie tylko starsza Vega potrafi walnąć focha ale rzadko. Masza jest przylepą i najmniejszy gest w jej stronę czy słowo powoduje, że zaczyna się łasić i naburmuszenia są jej obce.

  12. Sie tu pozmieniało odkąd ostatni raz zaglądałam… Te wszystkie notki znikły czy się (mam nadzieję) po prostu schowały?

    Piękna psica. Kocham koty miłością wielką aż po grób, ale od paru lat życzliwiej patrzę i na psiaki. Nie, żebym wcześniej patrzyła krzywo, zwyczajnie całe miejsce w sercu było wypełnione kotem. Teraz to im większy pies, tym większe uczucie. Kiedyś będę mieć własnego owczarka. Tyle, że kaukazika 🙂

    Pozdrawiam!

  13. To i tak łagodny foch. Mój Karolina okropnie się denerwuje jak idzie na wieczorne sisianie. Sisianie, nie siusianie. No i kijem go do domu nie zagonię. Buda, widać tylko nos i oczy. A na dworze -17 stopni. To jest foch, a nie tam nos na kołderce 🙂
    Witam na nowej stronie!!!! Ładniej wygląda od poprzedniej – to tak by zasłużyć na laczka 🙂

  14. Hm…jak się to zwierzyna rozbestwiła w XXI wieku…sama coś o tym wiem. 🙂 (nie jako zwierz, ale właściciel zwierzy, oczywiście). A tak w ogóle to jakoś tu przestronnie, ale muszę się przyzwyczaić do zmian. Kłaniam:-)

    1. Ale wiesz, że ona Cię podszczypuje z sympatii?? Jak kogoś nie polubi to…. musimy zamykać w łazience – psa nie gości 🙂

      1. Jago, wyobraziłam sobie przyjmowanie tych gości w łazience, a psa leżącego na kanapie w centralnym miejscu… 🙂 🙂 🙂

        1. Zazwyczaj ufam mojemu psu – wierzę w jej intuicję :)) A psica nie włazi na kanapę bo nie lubię po niej sprzątać kudłów

  15. ale piękna ona i jej foch )) moja też strzela fochy i łypie a tym łypaniem nie rozwala i wszystko wtedy mogę jej dać he he
    i ona o tym wie ))

  16. oj bo Ty zła kobieta jesteś, tak zostawiać psa samego. Nie dziwię się, że strzela focha. W końcu ma żeńskie geny 😉 Może też kogoś naśladuje 🙂 🙂 😉

  17. Ales, qrna, ulepszyla tego bloga! Teraz mi sie nie pokazuja Twoje nowe posty w czytelni, a poprzednio sie pieknie aktualizowalo.

  18. ludzie obrażają się o mniejsze szykany i jakoś świat się kręci.
    gdyby samiec, to przez żołądek, ale z dziewuchą? no przecież kwiatów nie kupisz, chyba że wołowe z kością…

  19. Ma dziewczyna charakter, czego nie można napisać o naszym kocie. Każdy foch przejdzie mu na widok kociego kabanosa. Taka jest łajza honorowa:))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *